Napisaliśmy już o siedmiu pytaniach, które każda agencja musi zadać, zanim zacznie pracę. Ten wpis idzie o poziom niżej i konkretniej: dostajesz gotowy szablon briefu na stronę internetową, sekcja po sekcji. Wypełnij go raz, a skrócisz projekt o tygodnie — bo agencja zaczyna projektować, zamiast zgadywać.
Brief nie jest formalnością. Jest miejscem, w którym decyduje się, ile razy zapłacisz za tę samą rzecz. Kiepski brief nie zatrzymuje projektu — przesuwa koszt na później, kiedy przeróbki są droższe. Dobry brief zamienia trzy rundy zgadywanek w jedną rozmowę na konkretach.
Dlaczego dobry brief oszczędza tygodnie i pieniądze
Każde niedopowiedzenie w briefie ktoś w końcu wypełni — tylko że zrobi to agencja, na Twoich pieniądzach, na etapie, na którym cofnięcie decyzji kosztuje najwięcej. Brak celu to strona, której nie da się ocenić. Brak grupy docelowej to copy pisane „do wszystkich”, czyli do nikogo. Brak listy funkcji to wycena, która rozjeżdża się w połowie projektu. Godzina spędzona nad briefem oszczędza tydzień poprawek — to nie metafora, to realny przelicznik.
Szablon briefu, sekcja po sekcji
Poniżej dziewięć sekcji. Nie musisz pisać eseju w żadnej — dwa, trzy zdania na punkt wystarczą, o ile są konkretne.
- Cel biznesowy strony — po co ta strona istnieje. Nie „chcemy być w sieci”, tylko: pozyskać leady B2B, sprzedawać kurs, umawiać konsultacje, zbudować wiarygodność przed rundą. Jedna główna rzecz, którą strona ma dowieźć — i jak poznasz, że dowiozła.
- Grupa docelowa — kto tu trafia i w jakim jest momencie. Persona, nie demografia: „dyrektor operacyjny w firmie produkcyjnej, który szuka dostawcy, bo poprzedni zawiódł” mówi stokrotnie więcej niż „firmy z sektora MŚP”.
- Akcja, której oczekujesz od użytkownika — co konkretnie ma zrobić na stronie. Wysłać formularz, umówić rozmowę, pobrać ofertę, kupić. Jedna główna akcja na stronę. Jeśli masz pięć równorzędnych — nie masz żadnej.
- Konkurencja i referencje — trzy do pięciu stron: konkurentów oraz takich, które Ci się podobają. Zawsze z powodem. „Podoba mi się ta, bo od razu widać, co oferują i ile to kosztuje” to sygnał. „Bo jest ładna” to szum.
- Treści — kto je pisze — najczęściej pomijana sekcja, a przesuwa terminy najbardziej. Masz gotowe teksty, zdjęcia, opisy produktów? Czy copy i architektura informacji są po stronie agencji? Powiedz to wprost — projekt zaprojektowany na tekstach zastępczych trzeba potem przerobić w połowie sekcji.
- Funkcje must-have vs nice-to-have — rozdziel dwie listy. Must-have to rzeczy, bez których strona nie ma sensu (formularz, wielojęzyczność, blog). Nice-to-have to rzeczy, które dołożymy, jeśli budżet i czas pozwolą. Bez tego podziału wszystko jest priorytetem, czyli nic nie jest.
- Integracje — z czym strona musi się połączyć: CRM, system rezerwacji, płatności, newsletter, analityka, marketing automation. To najczęstsze źródło ukrytych kosztów, jeśli wypłynie dopiero w trakcie budowy.
- Budżet i termin — nawet orientacyjny przedział. „Budżet otwarty” jest gorszy niż liczba, bo zmusza agencję do zgadywania i albo przestrzeli, albo zaniży zakres. Podaj też realną datę i powód, jeśli jest sztywny (targi, launch produktu, koniec roku).
- Kto decyduje po Waszej stronie — jedna osoba, dwie, zarząd na końcu? Kto akceptuje makiety, a kto może je zawetować w ostatniej chwili. To ta jedna informacja, która zamienia realny timeline w fikcję albo odwrotnie.
Najczęstsze braki w briefach klientów
- Cel opisany jako lista życzeń — „nowoczesna, przejrzysta, wyróżniająca się” to przymiotniki, nie cel. Celem jest to, co ma się wydarzyć po stronie użytkownika.
- Brak informacji, kto pisze treści — projekt rusza, a po dwóch tygodniach okazuje się, że nikt nie ma tekstów. Tu ginie najwięcej czasu.
- Ukryty decydent — akceptacje szły gładko, aż w ostatnim tygodniu wchodzi prezes, który briefu nie widział, i cofa połowę decyzji.
- „Budżet otwarty” — patrz wyżej. To nie elastyczność, to przerzucenie ryzyka na agencję, które i tak wróci do Ciebie w wycenie.
Czego w briefie NIE potrzebujemy
Tyle samo wartości co w tym, co wpisać, ma to, czego wpisywać nie warto. Nie projektuj za nas:
- Gotowego layoutu ani makiet — od układu sekcji jesteśmy my. Ty daj cel, akcję i treści; rozmieszczenie to nasza robota, za którą bierzemy odpowiedzialność.
- Konkretnych technologii, jeśli nie masz twardego powodu — „ma być na WordPressie” bez uzasadnienia potrafi zawęzić rozwiązanie gorsze niż problem. Powiedz, co strona ma robić, dobór stacku zostaw nam.
- Gotowych tekstów na przyciski i nagłówki — copy pod konwersję to część naszej pracy, nie Twój obowiązek domowy. Wystarczy, że powiesz, co jest prawdą o produkcie.
Wyjątek: jeśli coś jest twardym ograniczeniem (musi zostać na obecnym CRM, musi działać z istniejącym systemem rezerwacji, prawo wymaga określonej zgody) — to wpisz. Ograniczenie to nie to samo co projektowanie za agencję.
Jak brief wpływa na wycenę
Wycena to funkcja niepewności. Im mniej agencja zgaduje, tym węższy i uczciwszy przedział poda. Precyzyjny brief pozwala wycenić dokładnie ten zakres, którego potrzebujesz — bez bufora na „a nuż dojdzie jeszcze integracja z CRM” i bez zaniżenia, które i tak pęknie w połowie. Niedopowiedziany brief zmusza do jednego z dwóch: albo agencja dolicza margines na ryzyko (płacisz za jej niepewność), albo tnie zakres do minimum (płacisz drugi raz po launchu). Tu leży prosta zależność, którą rozpisaliśmy w tekście o tym, ile kosztuje strona internetowa: cena rzadko rośnie od kodu, prawie zawsze od niewiadomych.
Brief to najtańszy moment projektu, w którym można zmienić zdanie. Każdy tydzień dalej ta sama zmiana kosztuje więcej.
Jak zaczynamy w Krowd
Jeśli przyjdziesz z wypełnionym szablonem, pierwsza rozmowa to 30 minut na konkretach, a nie na wyciąganiu z Ciebie podstaw. W Krowd Agency pracujemy zintegrowanym zespołem — strategia, copy, design i wdrożenie w jednym miejscu — więc na podstawie jednego dobrego briefu wracamy z realnym zakresem, timelinem i wyceną.
Nie masz jeszcze wszystkich odpowiedzi? To normalne — połowę z nich znajdujemy wspólnie na warsztacie. Opisz projekt tyle, ile wiesz, przez formularz kontaktowy, a resztę uzupełnimy razem.
