Najgorszy brief, jaki widzieliśmy, miał 47 stron. Najlepszy mieścił się w jednym mailu. Nie chodzi o długość. Chodzi o to, czy znajdziesz odpowiedzi na siedem konkretnych pytań.
Te pytania zadajemy w pierwszej rozmowie z każdym nowym klientem. Jeśli znasz odpowiedź, możemy zacząć pracę za tydzień. Jeśli nie — zaczynamy od warsztatu, który te odpowiedzi znajdzie. Tak czy inaczej, bez nich nikt sensownie nie zacznie projektować.
1. Po co to robimy
Nie „chcemy nową stronę”. Tylko: czego ta strona ma nie pozwolić zrobić za rok? Stracić rundy inwestycyjnej? Konkurencji odebrać klientów? Wejść w nowy segment B2B? Konkretny, mierzalny cel biznesowy. Brak tej odpowiedzi oznacza, że projekt nigdy nie skończy się sukcesem — bo nie wiadomo, co byłoby sukcesem.
2. Kto to ma czytać / oglądać / kupować
Persona, nie demografia. „Marketing managerka w firmie 50–200 osób, która zarabia w pierwszych dwóch kwartałach roku" jest sto razy bardziej użyteczne niż „kobiety 30–45 z miast”. Im konkretniej, tym mniej zgaduje agencja.
3. Co już próbowaliście
To pytanie ratuje miesiące. Jeśli już wydaliście 30 000 zł na kampanię, która nie zadziałała, agencja musi to wiedzieć przed warsztatem. Nie po to, żeby Was osądzać. Po to, żeby nie zaproponować Wam tej samej rzeczy.
4. Kto decyduje
Jedna osoba? CEO + CMO? Zarząd na końcu? Każda z tych odpowiedzi inaczej kształtuje proces. Trzy iteracje z osobą decyzyjną to dwa tygodnie. Trzy iteracje z zarządem to dwa miesiące. Wiedza o tym z góry pozwala ustawić realny timeline.
5. Co dla Was znaczy „dobre”
Trzy do pięciu marek lub realizacji, które Wam się podobają — i powód. „Podoba mi się Stripe, bo strona od razu mówi czym jest produkt” jest sygnałem. „Podoba mi się Stripe, bo jest minimalistyczna” prawie nic nie mówi. Powody są ważniejsze niż przykłady.
6. Czego absolutnie NIE chcecie
Często pomijane, najbardziej oszczędzające. Konkretne kontry („nie chcemy wyglądać jak Booking", „nie chcemy stocku”) chronią przed proponowaniem kierunków, które od razu odpadają.
7. Kiedy i ile
Termin i budżet. Nawet orientacyjny. Mówienie „budżet otwarty” jest gorsze niż liczba. Bez przedziału agencja zgaduje, co możesz wydać, i albo przesadza (ofertujesz, oferta jest poza zasięgiem) albo zaniża (Wasz biznes jest wart więcej niż minimal viable scope). Konkretny przedział („mam 40–60 tysięcy") pozwala zaproponować najlepszą wersję w tych warunkach.
Co dostaniecie w zamian
Dobra agencja po przeczytaniu tych odpowiedzi wraca z trzema rzeczami:
- Realnym scope'em — co powstanie i czego nie ma w wycenie.
- Realnym timelinem — z uwzględnieniem Waszego procesu decyzyjnego, nie idealnego.
- Realnymi ryzykami — gdzie projekt może utknąć i co zrobimy, gdy utknie.
Jak zaczynamy w Krowd
Gdy ktoś pisze do nas z dobrym briefem, pierwsza rozmowa to 30 minut. Bez prezentacji sprzedażowej. Tylko siedem pytań i krótka odpowiedź, czy to projekt dla nas. W Krowd Agency pracujemy zintegrowanym zespołem, więc po jednej rozmowie wiemy, czy mamy ludzi i kompetencje pod Twój temat.
Jeśli masz pomysł, ale brakuje Ci jednej z tych siedmiu odpowiedzi — napisz do nas. Warsztat, który te odpowiedzi znajduje, robimy regularnie. Trwa cztery do ośmiu godzin i kończy się gotowym briefem.
